Edukacja

Cze 1, 2015 by

Edukacja

skrzypcePoczątki zazwyczaj bywają trudne… w moim przypadku nie było inaczej;-) Przede wszystkim prawda jest taka – że zostałam zmuszona do grania na skrzypach. Zmuszona – przez rodziców. Wymyślili sobie, że śladami dziadka – zapiszą mnie na skrzypce. Z tą tylko różnicą – że dziadek był samoukiem, a ja musiałam chodzić do szkoły muzycznej. Nikt nie pytał mnie o zdanie – zaprowadzono mnie na egzaminy i pokazano skrzypeczki….

W dodatku – zaczęłam swoją edukację muzyczną – wraz ze szkołą podstawową. Miało to swoje dobre strony – jak i te gorsze. Od pierwszej klasy chodziłam więc do dwóch szkół. Nie wiedziałam, że można mieć więcej czasu dla siebie – bo od siódmego roku życia go po prostu nie miałam. Nie wiedziałam więc, co tracę… Minusem wspólnego rozpoczęcia jednej i drugiej szkoły było to, że nie umiałam jeszcze pisać –a już zmuszano mnie do operowania pięciolinią. Moje notatki ? ale jakie notatki … przecież ja nie umiałam pisać… a to znaczyło jedno – koleżanki i koledzy dawali sobie o wiele lepiej rade niż ja – bo mieli z czego się uczyć…

Related Posts

Tags

Share This