Mój drugi zespół

Maj 12, 2016 by

Mój drugi zespół

kasaPaweł – był jednym z muzyków mojej irlandzkiej grupy, który miał niezły dryg do interesów;-) Nie powiem, że było mi z tym źle, wręcz przeciwnie – mając piętnaście – szesnaście lat – zarabiałam już niezłą kasę i nie miałam właściwie żadnych ograniczeń w wydatkach nastolatki/;)

Po jakimś czasie grania w kapeli irlandzkiej, zaczęłam grać z Pawłem na weselach. To było jeszcze bardziej opłacalne. Paweł wraz z Tomkiem mieli już dobrą renomę, więc właściwie co drugi tydzień mieliśmy imprezkę. To sprawiło, że zarabiałam jeszcze więcej:-) Nie brałam już od rodziców pieniędzy – nawet na książki i inne rzeczy potrzebne do szkoły, bo byłam samowystarczalna:-) To wielka radość, że mogłam ich odciążyć w dość dużych wydatkach, a też duża satysfakcja dla mnie, że nie mając jeszcze osiemnastu lat – sama zarabiałam na siebie. Tym bardziej, że życie nas nie oszczędzało i mieliśmy pożar – po którym trzeba było cały dach wymienić…  Pamiętam, że rodzice w końcu położyli na dach blachy trapezowe – żeby obniżyć koszty… zastanawiali się czy nie kupić też płyty warstwowe… To już tata ogarniał te tematy techniczne, ale pieniędzy poszło co nie miara… szczególnie, że nie było to planowane…

Na szczęście kasa nie uderzyła mi do głowy jak woda sodowa – nadal byłam normalna;) Na tym etapie dziękowałam rodzicom, że nie pozwolili mi zrezygnować ze szkoły muzycznej i kazali kontynuować naukę. Gdyby nie oni i ich samozaparcie, co pewnie nie było łatwe – bo dość mocno się burzyłam – moje życie nie było by tak barwne i ciekawe;)

Related Posts

Tags

Share This