Moje początki

Sie 3, 2015 by

Moje początki

koniecOd pierwszej klasy nie radziłam sobie najlepiej… Byłam najmłodsza w grupie, nie umiałam dobrze pisać – a co dopiero robić notatki… zresztą na skrzypach też nie dawałam sobie tak dobrze rady – jak chciałam. A moja natura już taka – że motywują mnie małe zwycięstwa.

Zwycięstw nie było – nie było więc motywacji…

Do tego wszystkiego – jednym z moich nauczycieli była pani, która wcześniej miała do czynienia z moimi starszymi braćmi. I tu miałam przechlapane… moja rodzinka dała pani swego czasu we znaki – co odbijało się czkawką na mnie… Chłopaki załatwili mi więc dość trudny start:P

Po trzech latach mordęgi – byłam już na tyle duża (miałam przecież dziesięć lat!), że mogłam już podjąć własną decyzję o rezygnacji ze szkoły muzycznej. Wzięłam więc swoje papiery i przyniosłam je do domu. Już wtedy dużo mówiło się o tym, że dzieci w pewnych sprawach powinny same podejmować decyzję   – więc myślałam, że moja zostanie uszanowana;P A tu niespodzianka – mama zaniosła papiery z powrotem i powiedziała, że skoro już coś zaczęłam – należy to skończyć!

Related Posts

Tags

Share This